Jerzy Piotrowicz Jerzy Piotrowicz

Czy tydzień bez muzeum lub wystawy jest tygodniem straconym?
Dla mnie trochę tak. Korzystam więc z wielu możliwości, aby być w jakimś kolejnym, wydarzeniu.
Dlatego też z wielką energią sobotniego poranka, zjawiłam się w Muzeum Narodowym na kolejnym wykładzie z serii Świat obrazów, mimo że kilka dni wcześniej wróciłam z Londynu, w którym syciłam się ucztą tamtejszych słynnych muzeów….
Ale w sobotę czekało mnie kolejne spotkanie z Jerzym Piotrowiczem, którego odkryłam na wystawie monograficznej w 2017 roku.
Przyznam, że jestem zaintrygowana jego twórczością. Uwielbiam artystów, wchodzących w dialogi ze swoimi poprzednikami, z różnych okresów i epok.
Jerzy Piotrowicz fascynował się wieloma obrazami, przetwarzał je.przez swój twórczy umysł i kreował własny indywidualny świat. Jego fascynacje dziełem Velazqueza “Las Meninas” nazwałam wręcz obsesją, co opisałam w poście.

Fascynujące są sobotnie poranki w Muzeum Narodowym w Poznaniu, kiedy liczna grupa miłośników sztuki przychodzi na wykład z cyklu “Świat obrazów”. To radosne rozpoczęcie weekendu, przynajmniej dla mnie. Zatrzymanie się przy jednym obrazie, jednym artyście, choć oczywiście nie tylko, pozwala skoncentrować się na sztuce zdecydowanie mocniej, zmusza do myślenia, refleksji i niewątpliwie inspiruje. W czasie wykładu i po nim pojawiają się zawsze nowe pomysły do dalszych moich artystycznych poszukiwań, kolejnych bliższych czy dalszych podróży.
Dzisiejsze spotkanie  poświęcone było znanemu mi artyście, który należy do czołówki polskich malarzy współczesnych.
Jerzy Nowosielski, nie trzeba go szczególnie przedstawiać. Pisałam już o nim przy kilku okazjach. Zetknęłam się z jego twórczością w wielu muzeach czy na wystawach. Rozpoznaję go bez trudu, mimo że jego spuścizna dotyka wielu tematów.
Bohaterem sobotniego poranka był obraz zatytułowany “Błękitna (niebieska) abstrakcja” , dzieło nie wystawiane aktualnie w poznańskim muzeum, czego bardzo żałuję.
Obraz powstał w 1965 roku i jak sam tytuł wskazuje utrzymany jest w tonacji i odcieniach niebieskiego.

Malowanie czasu, czyli Roman Opałk

Po krótkiej przerwie wróciłam na sobotnie wykłady z cyklu “Świat obrazów” organizowanych przez Muzeum Narodowe w Poznaniu. Tym razem spotkanie poświęcono Romanowi Opałce i jego programowi “Obrazy liczone”.…

Gemäldegalerie w BerlinieSandro Botticelli

O wyjeździe do stolicy Niemiec i zwiedzaniu Gemäldegalerie myślałam od dawna i mimo że odległość pomiędzy Poznaniem a Berlinem nie jest wielka, nie udawało mi się dotrzeć do tego muzeum. Ale tym razem pragnienie było tak wielkie, że zrobiłam wszystko, aby zmierzyć się z berlińską kolekcją. Zainspirowana jeszcze ekspresjonizmem postanowiłam skupić się na tylko dwóch muzeach Brücke Museum i Gemäldegalerie. To był strzał w dziesiątkę. Zupełnie odmienne muzea pod każdym względem, ale łączy je to, co dla mnie jest najważniejsze – wspaniałe kolekcje obrazów.
Nie zawiodłam się, oba muzea spełniły wszystkie moje oczekiwania a nawet dały mi zdecydowanie więcej. To była niezwykła berlińska sobota ze sztuką najwyższej klasy.
Brücke Museum doczekało się już swojego posta. Czas więc dzisiaj na spotkanie z Gemäldegalerie.

Brücke - Museum w Berlinie

Podczas mego ostatniego pobytu w Dreźnie w Galerii Nowych Mistrzów w Albertinum zachwycił mnie obraz ekspresjonisty Karla Schmidta Rottluffa ” Kobieta i maska”. Czy pamiętacie?
Dzieło to zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Przyjrzałam się zatem bliżej niemieckiemu artyście i grupie Brücke, którą stworzył. Przeczytałam o muzeum poświęconemu ekspresjonistom w stolicy Niemiec i w ten sposób znalazłam się w ostatni weekend w Berlinie.
To był nader krótki, ale bardzo udany wyjazd.
Odwiedziłam dwa całkowicie odmienne muzea. Jedno niewielkie, kameralne, ale niezwykle interesujące Brücke – Museum oraz majestatyczne, ogromne i przygniatające liczbą arcydzieł sztuki dawnych mistrzów – Gemäldegalerie.
Absolutna uczta dla mojej duszy i umysłu !!! Wrażenia niezliczone i niekończące się westchnienia ” Boże , to oni to też mają” i żal , że dotarłam w oba miejsca tak późno.

TRANSLATE

O MNIE


Witaj na blogu Renne w Muzeum. Imię Renne to mój pseudonim artystyczny. Dlaczego w Muzeum? Bo kocham muzea sztuki i wystawy. Potrzebuję ich jak powietrze. Krótkie czy dalekie wyjazdy do muzeów są moim sposobem na życie…

Więcej o mnie

INSTAGRAM

601 Obserwujący
Obserwuj

GOŚCINNIE NA BLOGU

Moja córka Claudettemulberry czasem piszę na moim blogu. Kliknijcie w link poniżej, aby przeczytać jej posty.

Posty Claudettemulberry

IG CLAUDETTEMULBERRY

165 Obserwujący
Obserwuj

OSTATNIO ODWIEDZONE MUZEA

  • muzeum fotografii, 4.05.2019
  • In the studio of Jerzy Piotrowicz, Poznan, 23/02/2019
  • From the cycle "The world of paintings in the National Museum in Poznań, Jerzy Piotrowicz" Las meninas ", 16.02.2019
  • The Queen's Gallery, London, 11.02.2019
  • National Gallery in London, 9.02.2019

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE